Samorządowe pożyczki

Gmina Nysa, zwłaszcza pod rządami Kordiana Kolbiarza, już przyzwyczaiła swoich mieszkańców do kredytów. Kredyty brane są praktycznie każdego roku. Doszło już do tego, że gmina bierze kredyt tylko po to aby spłacić raty innego kredytu. Sytuacja finansowa zaczęła wymykać się spod kontroli pod koniec 2019 roku, gdy okazało się, że gmina Nysa nie dostanie kredytu ani w ING Banku, ani w innych bankach komercyjnych. Na mieście mówiło się wówczas, że gmina musi zacisnąć pasa, bo może zabraknąć pieniędzy na opłacanie bieżących faktur, a nawet i pensji urzędników. Coś musiało być w tej plotce, bo w grudniu 2019 roku (czyli chwilę po tym jak ING nie udzielił gminie kredytu, ale zrobił to bank spółdzielczy) MZK Nysa drastycznie ścięła kursy na miejskich liniach. Jak można przeczytać na stronie MZK ucięto kursy na linii 3, 4, 6 oraz całkowicie zawieszono linie 13, 14 oraz 4S. Oczywiście ucięcie tych kursów było jednoznaczne z brakiem konieczności ich finansowania przez gminę. Wygląda więc na to, że w grudniu 2019 roku faktury gminy zostały opłacone przez użytkowników komunikacji miejskiej jak i miejską spółkę, na którą przerzucono ten koszt.

Kula u nogi do 2037

W maju 2021 władze miasta poprosiły radę miejską o zgodę na kolejny kredyt. Tym razem 23 miliony złotych, które mają być spłacane przez następne 15 lat. To oznacza, że ostatnia rata kredytu będzie spłacona w 2037 roku. A więc w czasie kiedy ani burmistrz, ani jego zastępcy, ani radni nie będą już pełnić swoich obowiązków. Ten kredyt będzie spłacany przez następców. Taka “drobna” niedogodność pozostawiona dla następców. Warto tutaj zaznaczyć, że “za” wzięciem kredytu i dalszym zadłużaniem miasta było aż 19 radnych. Wymienimy nazwiska zwolenników spirali zadłużeniowej, aby co bardziej rozsądni wyborcy wiedzieli jak głosować w następnych wyborach. Oto zwolennicy kredytu: Dariusz Bednarz, Łukasz Bogdanowski, Joanna Bosak, Lilia Cwajna, Jacek Czuchraj, Przemysław Dziaduś, Wojciech Grubiak, Edward Hałajko, Ryszard Jamiński, Sebastian Jankowicz, Maciej Krzysik, Damian Kwiatkowski, Paweł Nakonieczny, Danuta Pasieka, Ewelina Szewczuk, Paweł Szyra, Marek Święs, Jacek Tarnowski oraz menadżer hali Adam Zelent.

Warto odnotować, że przeciwko dalszemu zadłużaniu byli: Feliks Kamienik oraz Celina Lichnowska. To budujące, że nie wszyscy w radzie są zwolennikami balansowania na finansowej krawędzi. Widać w tym głosowaniu wyraźny podział na budżetówkę i przedsiębiorców. Budżetówka za zadłużaniem, przedsiębiorcy przeciwko. Celina Lichnowska jest przedsiębiorcą - prowadzi prywatne przedszkole. Feliks Kamienik jest prezesem spółdzielni. “Za” kredytem byli natomiast tacy radni jak np. Pan Jankowicz - pracownik zakładu karnego, Krzysik - pracownik urzędu pracy czy np. Adam Zelent, który administruje gminną halą sportową. Chociaż ten ostatni, oprócz posady w gminnej spółce, ma też prywatny biznes. No ale widać tutaj zdecydowały inne czynniki.

Od decyzji w sprawie kredytu uchylili się Zdzisław Konik i Jolanta Trytko-Warczak. Uchylanie się, w tak ważnej sprawie, od zajęcia stanowiska uważam tak naprawdę za niewywiązanie się z obowiązku radnego. Bo co to za radny, który w imieniu mieszkańców nie ma zdania w kluczowej dla każdego kwestii? To nie było głosowanie dotyczące koszenia trawnika przed urzędem, ale ważna sprawa, która wpłynie na budżety gminy aż do 2037 roku!!! Sprawa, która dotknie, poprzez podniesione opłaty i podatki, każdego z nas! Bo to my - mieszkańcy - będziemy ten kredyt spłacać. Po co mieszkańcom radni, którzy nie mają zdania w ważnych kwestiach? Czy tacy radni w ogóle powinni pobierać dietę? Dieta za brak stanowiska? Absurd.

Gmina Nysa właśnie ogłosiła przetarg nieograniczony na udzielenie i obsługę długoterminowego kredytu. 17 listopada 2021 otworzone zostaną oferty, a później, zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych urzędnicy wybiorą najkorzystniejszą ofertę. Przy czym należy zaznaczyć, że korzyści będzie miał tylko bank, który tego kredytu udzieli. My - mieszkańcy Śląskiego Rzymu - będziemy stratni na odsetkach i obsłudze.

Powiat nie chce być gorszy

Powiat Nysa, pod rządami PiSu, również znalazł się pod kreską. Gdyby starosta nie wziął kredytu na kwotę 5 milionów złotych to zabrakłoby pieniędzy np. na pensje dla powiatowych urzędników. Bo tak to wygląda - Powiat Nysa bierze pieniądze z powodu deficytu we własnym budżecie. Dziwne, że starostwo nie szukało oszczędności u siebie, tylko, lekką ręką, wzięło kredyt, którego spłata będzie trwała aż do 2030 roku. Mało tego - w przyszłym roku starosta raczej nie zwolni tabunów urzędników zatrudnianych w pałacyku przy Piastowskiej, więc należy założyć, że na tym jednym kredycie się nie skończy i w przyszłym roku będą kolejne. Mamy więc tutaj klasyczny przykład karuzeli. Finansowej i etatystycznej. Finansowej, bo koszty nie spadną, więc trzeba będzie brać kolejny kredyt, a etatystycznej, bo etaty w różnej maści urzędach są świętością i prędzej się rozmnożą niż zredukują dla dobra publicznych pieniędzy.

Fasady są piękne

Oczywiście tych długów nie widać na ulicach, ani w parkach, choć pewne symptomy biedy wystąpiły już 2019 roku, gdy trzeba było oszczędzać kosztem pasażerów. Fasady, czyli to co widzimy na pierwszy rzut oka, prezentują się znakomicie. Mamy piękne drogi, nowe alejki, nowe nasadzenia, nowe pomniki, burmistrz pokazuje się w otoczeniu międzynarodowych urzędników, a starosta walczy - jak przystało na nowoczesnego europejczyka - ze smogiem tworząc pokraczne projekty typu “parkuj i jedź”. Tylko kto za to wszystko zapłaci? Urzędnicy? Nie - oni nie produkują PKB. Politycy? Oni bardziej utrudniają życie ludziom niż pomagają. Więc kto za te fasady płaci? Mieszkańcy. Podatnicy, ci którzy pracują, prowadzą firmy. To oni finansują nowe drogi, deptaki, pomniki, ścieżki, nasadzenia, miejsca parkingowe, remonty szkół i przedszkoli. Mimo, że urzędnicy z politykami pierwsi muszą pokazać swoje - pisząc Gombrowiczem - “gęby” przy otwarciach i przecinaniach wstęg to MY - mieszkańcy, pracownicy i przedsiębiorcy fundujemy im tę wieczną imprezę. A oni jeszcze nie potrafią tych pieniędzy rozsądnie wydać, tylko zadłużają nas wszystkich na długie lata. Wiedzą, że nie oni będą spłacać przepłacone hale sportowe i baseny. Nie oni zapłacą za niepotrzebne pomniki czy spółki-krzaki. Nie oni będą płacić odsetki od zaciągniętych kredytów. Za to wszystko zapłaci, ciężką pracą, przeciętny nysanin. Nysaninie! Gdy następnym razem dostaniesz podwyżkę za wodę, ścieki, za ogrzewanie czy za miejsce postojowe wiedz, że Twoje pieniądze nie poszły konkretnie na te usługi, czy na ich rozwinięcie, lecz na spłaty licznych kredytów, które nie Ty zaciągałeś.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fabryczna epopeja, czyli jak Kordian przemysł na FSD budował

Chaos urzędniczo-etatystyczny

Kordianowi "pykło"