Centrum przesiadkowe w Nysie już jest

Gmina Nysa wybudowała nowe "Centrum Przesiadkowe". Myli się ten kto myśli, że Centrum powstaje na ul. Racławickiej. Wg dokumentacji Centrum Przesiadkowe w Nysie już jest! Jakie są koszty przedsięwzięcia? Czy to w ogóle ma sens? Jak to powinno wyglądać żeby sens miało? Spróbujemy odpowiedzieć.

Na początku koszty. Cały projekt centrum przesiadkowego to koszt 38 173 839,13 zł. Czyli prawie 40 milionów. Gigantyczne pieniądze. Wkład własny samorządu to 17 870 239,26 zł, a dofinansowanie wyniosło 20 303 599,87 zł. Tak czy inaczej wszystkie te kwoty pochodzą z kieszeni podatnika. W tej kwocie zmieściło się:

- zakupienie dwóch autobusów elektrycznych, których niskoemisyjność jest wysoce wątpliwa (autobusy posiadają bowiem napęd diesla do ogrzewania i klimatyzacji, a z informacji, które uzyskałem od producenta wynika, że te diesle nie mają żadnej normy EURO!!!) - te dwa autobusy to koszt około 4 milionów;

- przebudowa ulic Wrocławska, Kolejowa, Rynek i Celna - tutaj akurat nie można nic nikomu zarzucić - remonty ulic były ważne, inną kwestią jest efekt prac: moim zdaniem zepsuto ulicę Wolności, która po remoncie została mocno zwężona co utrudnia autobusom poruszanie się po centrum (a przecież projekt miał wspierać transport publiczny);

- zakup systemu tzw. inteligentnego miasta (ITS). System jest bardzo słaby. Pokazuje mieszkańcom nonsensowne komunikaty np. o tym, że jest 10 st C. i takie cztery tablice (po co aż tyle na jednym skrzyżowaniu?) są na skrzyżowaniu Prudnicka/Moniuszki/Celna. System informuje też o rzeczach oczywistych jak np. o tym, że po godzinie ósmej rano brakuje miejsc parkingowych w centrum (naprawdę trzeba było wydawać kasę na tablice, które informują o oczywistej oczywistości??). Osobną kwestią pozostaje awaryjność tablic, która stoi na wyjątkowo wysokim poziomie. Nie ma tygodnia aby któraś z tablic nie działała. Dane przestają się wyświetlać i na tych tablicach, które informują o pogodzie jak i na tablicach zmiennej treści informujących pasażerów o odjazdach autobusów miejskich. Wyjątkowo często problem dotyczy tablic na Rynku, ale psują się też i te z Kolejowej. Dopóki jest tzw. trwałość projektu problem napraw leży po stronie dostawcy, ale za cztery lata kosztami napraw będzie obarczony samorząd - czyli my wszyscy.

A można było zrobić tak jak pisałem w innym wpisie - dać tablicę informującą kierowców o zamknięciu przejazdu kolejowego na Grodkowskiej tak aby robili objazd Torową - byłoby więcej pożytku niż z 10 czy 20 bezsensownych tablic w centrum;

- zainwestowano w promocję: oznakowanie dwóch autobusów naklejkami. Jak państwo myślicie? Ile naklejek zakupiono do dwóch autobusów? STO. 100 naklejek w formacie A3. Wsiadłem do autobusu elektrycznego. Ile naklejek wykorzystano w autobusach? Dwie. Po co urzędnikom 100 naklejek do oznaczenia dwóch autobusów? Nie wiadomo.

- projekt zakłada opublikowanie jednego artykułu sponsorowanego w prasie, na zakończenie projektu (pewnie w gazecie TAK pojawi się stosowna informacja i w ten sposób, na unijnym projekcie "Centrum Przesiadkowe" skorzysta też nasz ulubiony organ propagandowy)

- ponadto: dwie tablice informacyjne (nie wiem gdzie obecnie stoją, jedna stała na dworcu) oraz dwie "tablice pamiątkowe". Nie wiem co to są tablice pamiątkowe, ale domyślam się, że to te szkarady, które stoją w sprzeczności z kodeksem krajobrazowym ustalonym przez gminę.

Projekt będzie trwał do 2026 roku. Zatem do końca 2026 autobusy elektryczne będą kursować między Wiaduktem a Dworcem. 

A co z dworcem?

Jak widać Centrum Przesiadkowe to odcinek między Wiaduktem a Dworcem. To na tym odcinku mają przesiadać się ludzie z autobusów elektrycznych do innych miejsc. Dworzec PKP/PKS to nie centrum przesiadkowe.W myśl projektu Centrum Przesiadkowe kończy się na ul. Racławickiej.

Wygląda więc na to, że władze trochę wprowadzają nas w błąd mówiąc o budowie centrum przesiadkowego. Dworzec na Racławickiej to tylko dworzec kolejowy. Nic więcej. Mało tego - ten dworzec nie jest częścią projektu "Centrum Przesiadkowe", lecz częścią zupełnie innej inwestycji. Zgodnie z dokumentacją uzyskaną w gminie Centrum Przesiadkowe jest projektem zakończonym.

Po co nam dworzec PKP/PKS?

Fundamentalną kwestią jest tutaj znaczenie dworca PKP/PKS. Żyjemy w XXI wieku, mamy już 2021 rok i trzymanie w bezpośrednim sąsiedztwie Śródmieścia zajezdni autobusowej jest jakimś pomysłem rodem z lat 60. ubiegłego wieku. Po co autobusy PKS zajmują tak duży parking zlokalizowany w sąsiedztwie centrum? Po co wygrzewają się w słońcu całymi dniami? Czy nie można tego taboru przenieść do zajezdni na Piłsudskiego? Naprawdę to musi stać cały czas na ul. Racławickiej? To nonsens. Na Racławickiej powinny być tylko dwa - trzy przystanki. Dwa dla PKSu i jeden dla miejskich elektryków. Autobusy powinny podjeżdżać, zabierać ludzi i odjeżdżać. Bez nonsensownej kumulacji taboru w centrum!

Reszta terenu powinna być przeznaczona na gigantyczny parking podziemny. Tam powinni zostawiać pojazdy kierowcy i przesiadać się do autobusu np. elektrycznego, który dowiezie ich do centrum miasta. I to miałoby sens!

A tak? Będziemy mieli dworzec z rozklekotanymi PKSami i trzema pociągami na krzyż. Bez sensownego parkingu, bez połączenia tego z elektrykami, bez jakiejkolwiek koncepcji, która naprawdę rozładowałaby centrum miasta z samochodów.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fabryczna epopeja, czyli jak Kordian przemysł na FSD budował

Chaos urzędniczo-etatystyczny

Kordianowi "pykło"