Kosztowne utrzymanie urzedu miejskiego (171 etatów!)

W ubiegłym roku utrzymanie urzędu miejskiego przekroczyło kwotę 17 milionów złotych. Jak policzyli dziennikarze Nowin* każdy mieszkaniec, od niemowlaka aż po starca, musiał się złożyć po 300 złotych na utrzymanie pałacu przy Kolejowej 15 oraz na pensje ludzi, którzy tam zasiadają.

Zadziwiająca jest także gigantyczna liczba urzędników. Jest ich aż 171. To sporo, zwłaszcza, że Kordian Kolbiarz obiecał przed wyborami redukcje etatów na maksa**. Tej obietnicy nie dotrzymał, urzędnictwo w Nysie rozbudował (choćby tworząc CIS). Same pensje pochłaniają 11 milionów każdego roku!

Kosztowne jest także utrzymanie Rady Miasta. Rocznie to dodatkowe 660 tysięcy złotych na rok. Np. radny Nakonieczny dostaje miesięczny ryczałt za funkcję przewodniczącego w kwocie aż 3220,95 złotych. Do tego wysoka pensja za pracę w państwowej inspekcji handlowej. Wiceprzewodniczący rady, a jest ich aż czterech, dostaje 2576,76 zł. Przewodniczący komisji 2415,71 zł. Działalność radnego jest zatem bardzo opłacalna. Zwłaszcza, że obecna rada nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Nie dyskutują, nie zajmują się problemami miasta, tylko przyjmują uchwały zgodnie z linią własnych partii lub organizacji politycznych.

*) https://nowinynyskie.com.pl/artykul/175-mln-na-urzad-miejski/1441262

**) https://wiadomosci.onet.pl/opole/nowy-burmistrz-nysy-kordian-kolbiarz-likwiduje-etaty-redukcja-bedzie-na-maksa/xtv6pve

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fabryczna epopeja, czyli jak Kordian przemysł na FSD budował

RIO ostrzega burmistrza Nysy, za dużo długów

Za urzednicze głupoty zawsze płaci podatnik