Koniec nyskiego bonu, koniec druciarstwa w wykonaniu Rady Miejskiej

W ubiegłym tygodniu Kordian Kolbiarz zapowiedział zakończenie programu, który, zdaniem polskich sądów, dyskryminował dzieci mieszkające na terenie gminy Nysa. Autorem programu był sam burmistrz wraz z radą miejską, która to bulwersujące prawo przez lata uchwalała.

Program został wdrożony w 2016 roku i już wówczas był niezgodny z polską konstytucją. Dyskryminował bowiem dzieci, które nie spełniały kuriozalnych wymogów takich jak konieczność posiadania pełniej rodziny (dzieci, które straciły np. ojca nie miały prawa do zasiłku) albo rodziny musiały być w formalnym związku małżeńskim (władze Nysy nie wypłacały świadczenia dzieciom, których rodzice nie byli małżeństwem).

Ta bezwzględna dyskryminacja na dzieci lepsze (posiadające rodziców) i gorsze (np. sieroty) spowodowała, że sądy w Polsce kategorycznie odrzucały tę uchwałę jako skrajnie dyskryminującą. Dyskryminującą dzieci. Dodajmy, że ten dyskryminujący i skrajnie bulwersujący projekt uchwał był wspierany także przez Ordo Iuris!

Sprawa pierwszy raz trafiła na wokandę, gdy mieszkanka Nysy, wdowa wychowująca samotnie dzieci, nie uzyskała wsparcia od gminy właśnie z tego powodu, że jej dzieci są półsierotami. To bulwersujące wykluczenie małych mieszkańców Nysy, zrobienie z nich kogoś gorszego tylko dlatego, że straciły ojca, nie spodobało się także Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który przed sądem stanął po stronie wdowy. Wyrok był jednoznaczny - sąd uznał, że zapisy uchwały rady miejskiej z Nysy są sprzeczne z konstytucją oraz innymi ustawami (prawnymi opiekunami w Polsce mogą być wdowcy/wdowy oraz ludzie żyjący w związkach nieformalnych i to nie może wpływać na wypłacanie lub nie wypłacanie świadczenia). Uchwała została sądownie unieważniona. To nie spodobało się Kordianowi Kolbiarzowi i Przewodniczącemu Rady Pawłowi Nakoniecznemu (PiS). Gmina zmodyfikowała uchwałę, ale nadal dyskryminując dzieci wypłacała świadczenia wg swojego uznania, nadal niezgodnie z konstytucją.

W międzyczasie władze miasta, wspierane przez Ordo Iuris, złożyły skargę kasacyjną. Ale i tutaj gmina, na czele z K. Kolbiarzem i szefem rady P. Nakoniecznym, poległa. Sąd uznał bowiem, że uchwały rady miejskiej, poprawiane w druciarskim stylu, nadal dyskryminują niektóre dzieci w Nysie. Dodajmy, że Wojewoda Opolski, również składał zastrzeżenia do tej dyskryminującej uchwały.

Jeszcze w lutym 2022 Kordian Kolbiarz zapewniał, że rozdawnictwo gminnych pieniędzy w postaci bonu będzie kontynuowane. Szybko jednak zmienił zdanie i już miesiąc później ogłosił zakończenie tego bulwersującego projektu.

Wygląda więc na to, że Gmina Nysa wydawała publiczne pieniądze niezgodnie z prawem od 2016 roku. A Regionalna Izba Obrachunkowa w Opolu nie miała do tego żadnych zastrzeżeń, choć mieć powinna, bo od początku było jasne, że uchwała jest niezgodna z ustawą zasadniczą. Jak podaje Nowa Trybuna Opolska* Gmina Nysa wydała bezprawnie 6 milionów złotych na to świadczenie. Czy ktoś poniesie konsekwencje bezprawnego wydawania publicznych pieniędzy? Żyjemy w Polsce, więc pewnie winny się nie znajdzie. Tymczasem winny jest burmistrz Nysy, jego zastępcy, cała rada miejska i jej przewodniczący. Warto dorzucić do tego grona dział prawny urzędu miejskiego i skarbnika miasta. Oni wszyscy przyłożyli rękę do tego skandalu. Bo to w istocie jest skandal. Najpierw dyskryminowano dzieci, a później bezprawnie wydawano publiczne pieniądze.

*) https://nto.pl/nyski-bon-wychowawczy-jest-sprzeczny-z-konstytucja-jest-ostateczny-wyrok-nsa-6-milionow-zlotych-wydano-bezprawnie/ar/c1-16040339

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fabryczna epopeja, czyli jak Kordian przemysł na FSD budował

RIO ostrzega burmistrza Nysy, za dużo długów

Za urzednicze głupoty zawsze płaci podatnik