Burmistrz Nysy: "Fakty są takie, że w Nysie nie ma uchodźców", a niektórzy radni to demagodzy i populiści

Kordian Kolbiarz udzielił portalowi nysainfo.pl* wywiadu. W wywiadzie przekonuje, że w Nysie "nie ma uchodźców", ale zaraz asekuracyjnie dodaje, że być może jednak są, mogą przecież pracować w lokalnych firmach, na budowach, albo tutaj studiować. Czyli są czy ich nie ma? Bo już w sumie nie wiadomo.

Burmistrz mówi, że jest jakiś fakt, ale później sam sobie przeczy, że w zasadzie to ten fakt nie zawsze jest faktem, bo jak weźmiemy pod uwagę wielkie korporacje, które ściągają do miasta uchodźców, to przecież stanowisko burmistrza staje się nieaktualne. A przecież Nysa przyjęła też bardzo dużo uchodźców z Ukrainy. Tymczasem burmistrz stawia sprawę jasno: uchodźców nie ma. No chyba, że przejazdem, na uczelni, w fabrykach, przy inwestycji na strefie ekonomicznej, albo na stacji benzynowej... Jednym słowem burmistrz jak zwykle plecie bez ładu i składu.

Jednocześnie wbija kolejny gwóźdź w trumnę lokalnych PiSowców, którzy przecież przez dwie kadencje byli jego koalicjantami! Twierdzi, że część nowych radnych chce zaistnieć i "nie zawsze idzie to w kierunku mądrej wypowiedzi". No tak. Monopol na mądre wypowiedzi ma przecież naczelny cenzor Nysy, który wykładnię tego co prawdziwe daje mieszkańcom raz na jakiś czas w propagandowym periodyku "TAK". Poza tym wiadomo, że radny z opozycji nie może mówić mądrze, bo gdyby mówił mądrze to byłby przecież radnym koalicji rządzącej, która ma monopol na mądrość płynącą z urzędowego pisemka. Inna sprawa, że ta mądrość, ta krynica wszechwiedzy na urzędzie burmistrza, potrafi sobie sama zaprzeczyć w dwóch zdaniach. No bo wicie, rozumicie, uchodźców w Nysie ni mo, no chyba, że się bliżej przyjrzeć zakładom pracy, uczelniom, stacjom benzynowym, albo autobusom, które pod osłoną nocy przywożą na ulicę Prudnicką jakiś przybyszów spoza Europy...

Z naszym burmistrzem niestety tak już jest. Lubi bajdurzyć. Bajdurzył, że jak podzieli EKOM na dwie spółki to Nysa uniknie podwyżek za śmieci. Efekt by taki, że po podziale natychmiast nastąpiły podwyżki. Jak mówił, że w tej kadencji więcej podwyżek za wodę nie będzie to już po ośmiu miesiącach sam zwrócił się do radnych z prośbą o przegłosowanie podwyżek. A jak wygląda polityka prorodzinna burmistrza? A tak, że właśnie szykuje mieszkańcom podwyżki za przedszkola. I jeszcze pani Ślimak, jego zastępczyni, przekonuje, że to dla dobra mieszkańców są te podwyżki. I że to się zwróci. Zwróci, Gminnemu Zarządowi Oświaty - będzie mógł sobie wypłacić z tego premie, albo trzynastki. Tymczasem w przedszkolach jest bieda, nauczyciele sami muszą drukować pomoce naukowe w domu, na własnym papierze, z własnych tuszów. Ale o tym "mądrzejsze nie wspomnieć" - jak mówił pewien rabin.

A propos podwyżek... Kordian szykuje już podwyżki za wodę. No ale i tutaj oczywiście ciemnota z opozycji nie rozumie, że takie podwyżki są konieczne, a tak w ogóle to taki głupi radny nie wie skąd się bierze cena wody, ale krynica wszechwiedzy wie. Ja też wiem, choć zaliczam się - jak to napisał senator Woźniak - do zaścianka. Wysoka cena wody bierze się ze skrajnej niekompetencji władz miasta i władz AKWY, które marnują pieniądze na bzdury (fundacje, maskotki, domki letniskowe, sponsoringi), a nie mają pieniędzy na sieć wodociągowo-kanalizacyjną.

Burmistrzowi ciężko się dyskutuje z radnymi z opozycji, bo są rzekomo demagogami. No tak, chłopina przez dwie kadencje w ogóle nie musiał dyskutować, bo rada siedziała i milcząco wszystko przegłosowywała, a teraz pojawił się radny Siwy, radny Smoter i jeszcze ten honorowy radny Kuglarz... I same niewygodne pytania zadają. Kto to widział, żeby rada miejska dyskutowała? Rada jest od głosowania jak chce burmistrz - oto pierwszy element kolbiarzowszczyzny. A drugi? No drugi jest już efektem wielkiej ekonomii. A ta ekonomia mówi, że jak AKWA nie będzie podłączać nowych domów do wody to opłaty za wodę nie wzrosną. Tak. Zdaniem naszego wielkiego ekonoma jak AKWA będzie mieć mniej klientów to będzie to lepsze dla AKWY. Czyli jak prowadzisz, szanowny czytelniku, np. sklep to wiedz, że dla ciebie lepiej będzie jak będziesz miał mniej klientów i będziesz mniej sprzedawał. Poniesiesz wówczas mniejsze koszty! Oto drugi filar kolbiarzowszczyzny. Ekonomia, która przypomina kwadraturę koła. W efekcie tej właśnie ekonomii pan burmistrz pozbawił EKOM milionowych wpływów w ościennych gminach. Bo po co zarabiać poza Nysą i mieć koszty jak można nie zarabiać i nie mieć kosztów! Tak właśnie plecie facet, który całe życie spędził przy państwowym cycku. Kompletne odklejenie od prawideł rządzących gospodarką.

*) https://nysainfo.pl/imigranci-biogazownia-geotermia-i-inwestycje-wywiad-z-burmistrzem-kordianem-kolbiarzem/

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fabryczna epopeja, czyli jak Kordian przemysł na FSD budował

RIO ostrzega burmistrza Nysy, za dużo długów

Za urzednicze głupoty zawsze płaci podatnik