Chaos urzędniczo-etatystyczny

Miasto Nysa, jak już pisałem w poprzednim wpisie, jest całkowicie sparaliżowane korkami w godzinach szczytu. O powodach tego paraliżu obszernie informowałem wcześniej, zatem nie będę się na tym skupiał. Poruszę tutaj inny problem. Ten problem nazwałem tutaj roboczo "przerostem urzędniczo-etatystycznym".

Brak kontaktu na linii etatyści gminni - etatyści powiatowi

W ostatnim czasie powiat nyski zorganizował przebudowę Alei Wojska Polskiego. Oczywiście kadra urzędnicza z powiatu nie zdołała powiadomić o tym fakcie licznej kadry urzędniczej z Urzędu Miasta. W efekcie Miejski Zakład Komunikacji w Nysie z dnia na dzień został odcięty od przystanków przy Cukrach Nyskich - o czym poinformowano na stronie przewoźnika*. Mimo, że dziennikarze (akurat nie ci z gazety "Tak") informowali już kilka miesięcy temu o tym, że przebudowa Alei zacznie się pod koniec roku nikt nikogo, na szczeblu urzędniczo-etatystycznym, nie poinformował.

Najgorsze jest jednak coś innego. To już kolejny remont, gdzie wykonawca idzie na łatwiznę i wspólnie z inwestorem (czyli urzędnikami) nie liczą się z mieszkańcami. Zamknięcie drogi, zamiast przebudowy etapowej z ruchem wahadłowym, jest oczywiście tańsze dla urzędu i wygodniejsze dla wykonawcy, ale zdecydowanie droższe dla przeciętnego zjadacza chleba z Alei. Podejrzewam, że taka opcja, z objazdem przez ul. Grodkowską, jest też droższa dla miejskiego przewoźnika.

Brak koordynacji

Żeby tego było mało, za chwilę zamknięty zostanie przejazd przez ulicę Torową. Zatem ta część miasta zostanie sparaliżowana. Tym bardziej, że PKP, w godzinach szczytu, uwielbia zamykać przejazd kolejowy. Brak przejazdu przez Torową zatka miasto w tej części.

Oczywiście etatyści z miasta nie dogadali się z etatystami z powiatu i w kwestii zakorkowania drugiego mostu. Chociaż w tym przypadku najpewniej nikt już się nie interesował konsekwencjami swoich głupich decyzji i w czasie, gdy Grodkowska jest zapchana samochodami, postanowiono zapchać także wyjazd z Wyspiańskiego i tam wprowadzając chaos w postaci ruchu wahadłowego. Bo tak się składa, że gdy powiat zamyka Aleję Wojska Polskiego to gmina zaczyna dłubać przy Wyspiańskiego. Obie ulice przy dwóch różnych mostach. A że w Nysie mamy do dyspozycji tylko dwie przeprawy (o tamie nie piszę, bo tam urzędnicy wymyślili jeszcze większe kuriozum) to najbliższe miesiące będą prawdziwą, komunikacyjną mordęgą.

Na marginesie jeszcze dopiszę, że Aleja Wojska Polskiego będzie rozgrzebywana aż do końca 2022 roku.

*) http://mzk.nysa.pl/informacje.php?info=213

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fabryczna epopeja, czyli jak Kordian przemysł na FSD budował

RIO ostrzega burmistrza Nysy, za dużo długów

Za urzednicze głupoty zawsze płaci podatnik