Obniżenie cen poprzez ich podwyższenie - filozofia Kordiana

Kordian Kolbiarz słynie z tego, że co innego mówi, a co innego robi. Ostatnio burmistrz wypowiedział się dla nysainfo.pl - portalu, który zawsze tłumaczy mieszkańcom dlaczego urzędnicy mają rację i dlaczego rzeczywistość nie jest taka jak się mieszkańcom wydaje.

Widać sprawa utworzenia kolejnej spółki przez Kolbiarza musiała odbić się sporym echem w urzędzie skoro burmistrz postanowił na łamach "niezależnego" portalu wyjaśnić mieszkańcom po co tak w ogóle robi zamieszanie.

Chodzi o spółkę Eko Nysa, która powstała w ostatnim czasie. Przeciętny mieszkaniec tak naprawdę nie wie po co ten zabieg. O co ten cały hałas? Wcześniej EKOM zrezygnował z przetargów wartych kilkanaście milionów złotych w innych gminach, po to aby móc bezprzetargowo wykonywać swoje usługi w Nysie - rzekomo taniej. Każdy kto ma podstawowe pojęcie o ekonomii już wie, że to jakiś nonsens. Jak niby spółka miejska, mająca całkowity monopol w gminie miałaby cokolwiek robić taniej? Oczywiste jest, że to bzdura. Monopolista nigdy nie będzie tańszy. Mało tego - rezygnując z zysków w sąsiednich gminach, EKOM będzie musiał sobie odbić straty w Nysie. Baaaa... Kodeks spółek prawa handlowego zabrania spółce celowo nie zarabiać pieniędzy. Więc, jak sami Państwo widzicie, EKOM nie będzie tańszy w nowym układzie. Zabrania tego i prawo i podstawy ekonomii.

No ale po co w tym wszystkim Eko Nysa? Chodziło o to aby zmniejszyć zyski EKOMu. Bo mimo, że EKOM zrezygnował z milionowych obrotów np. w Głuchołazach to i tak okazało się, że zarabia za dużo aby być monopolistą i bez przetargów organizować gospodarkę śmieciową w Nysie. Dlatego nasz wybitny ekonom i jego doradcy uradzili powstanie nowego cudaka: Eko Nysa. A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że EKOM nie musiał działać na własną szkodę i rezygnować z przetargów w ościennych gminach. Można było od razu wydzielić osobną spółkę dla Nysy i osobną dla ościennych gmin. Bez rezygnacji z zysków. Ale nasze nyskie ekonomy i to spartoliły.

Oddajmy głos człowiekowi, o którym można mówić tylko dobrze, a który tłumaczył tym wszystkim niedowiarkom po co jest ten miś:

"Główny cel to uchronienie mieszkańców przed drastycznymi podwyżkami cen odbioru odpadów dla mieszkańców. Patrząc na rynek odpadów w Polsce widzimy, że coraz więcej miast jest opanowana przez przedsiębiorców, dla których nie do końca interes mieszkańców jest interesem ich spółek. W branżach wrażliwych jak: ogrzewanie, ścieki czy śmieci miasto musi mieć pełną kontrolę nad tym jak te ceny się kształtują."*

Takie słowa wypowiedział Kordian Kolbiarz. Celowo wytłuściłem to co najbardziej absurdalne i przerażające zarazem. Widzicie Państwo co ten człowiek opowiada? Twierdzi, że tworzy nową spółkę po to aby ceny za śmieci nie wzrosły. A co stało się po tym jak już ta spółka-cudak powstała? Ceny za śmieci zostały przez Kolbiarza podniesione z 22 zł za osobę do 29 złotych za osobę. Przecież ten człowiek kłamie w żywe oczy dziennikarzowi, a dziennikarz powiela bezinteresownie te bzdury tworząc jakąś chorą propagandę. Jak można mówić, że tworzy się spółkę żeby ceny nie rosły, a później je podnosić? Trzeba nie mieć za grosz przyzwoitości. Dalej jest już tylko gorzej - Kolbiarz zaczyna posługiwać się nowomową PiSu i wskazuje rzekomego "winnego" śmieciowej drożyzny. To oczywiście kułak-przedsiębiorca, który dba o swój interes, a nie o interes partii urzędu miejskiego. Z takim trzeba walczyć. W tych słowach widać ogromny wpływ Jarosława Kaczyńskiego, którego Kolbiarz pilnie słuchał na partyjnym spotkaniu w Nysie. To ten sam styl szczucia na przedsiębiorców. Ohydne.

Teraz już wiemy na pewno, że w urzędzie celowo walczono z konkurencją, która chciał na wolnorynkowych zasadach wywozić śmieci z miasta. Kolbiarz sam to powiedział. Maski opadły.

Tak wygląda polityka w wykonaniu burmistrza Nysy. Powiedzieć jedno, zrobić drugie. Taką politykę sympatyk PiSu prowadzi w Nysie. Polityka prawdziwie prorodzinna - każda rodzina solidarnie będzie płacić więcej za coraz gorszej jakości usługi. Nawet niemowlak będzie płacić więcej. Przypominam, że gdy Kolbiarz przejmował władzę w Nysie za śmieci płaciliśmy 8 złotych od osoby. Teraz płacimy 29 złotych. I oczywiście winny nie jest prezes EKOMu, burmistrz miasta, skarbnik, radni czy reszta tych, co przez ostatnie kilka lat rządzili gminą zadłużając ją na grube miliony. Winny jest kułak-przedsiębiorca. Kolbiarz wszystko zrobił dobrze to inni są winni.

Żenada to za słabe słowo aby dostatecznie dosadnie określić to co wyprawia nyska władza. Ale innego nie znajduję. Po prostu w słowniku ludzi honorowych nie ma odpowiedniego słowa na określenie tego cudactwa, które jest uprawiane w Nysie.

* https://nysainfo.pl/po-co-nam-spolka-eko-nysa/

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fabryczna epopeja, czyli jak Kordian przemysł na FSD budował

RIO ostrzega burmistrza Nysy, za dużo długów

Za urzednicze głupoty zawsze płaci podatnik