Wstęp do likwidacji

Pod koniec stycznia tego roku zamieściłem na tym blogu obszerną analizę nieporadnego przetargu na energię elektryczną dla spółek miejskich. Przetarg okazał się kompletną kompromitacją, a odpowiadający za niego ludzie z ARN zakończyli postępowanie w sposób dalece wątpliwy. Przy okazji tego właśnie wpisu napisałem, że EKOM będzie dzielony na kawałki, a w konsekwencji zostanie w jakiś sposób wygaszony, albo - co również bardzo prawdopodobne - sprywatyzowany/zlikwidowany. Pierwszy etap - o którym ostrzegałem kilka miesięcy temu - właśnie się wypełnił. Władze miasta podzieliły spółkę na dwa kawałki doprowadzając do całkowitego monopolu śmieciowego w Nysie.

Kolejny głupi pomysł burmistrza

Ostatnimi czasy burmistrz Nysy wymyśla coraz głupsze rzeczy. A to chce likwidować szalet miejski przy Gierczak po to aby nowy wybudować po drugiej stronie ulicy. A to chce podnieść (i podnosi!) podatki na śmieci i to mimo, że wprowadza monopol na całą gospodarkę odpadami w gminie, który to monopol miał rzekomo uratować nas przed podwyżkami (co w sumie jest logiczne - monopol zawsze prowadzi do drożyzny i teraz mamy to w Nysie). Kolejny, "genialny" pomysł to świadome odpuszczenie rynku śmieciowego, który jest prawdziwą żyłą złota w ościennych gminach. Na tym pomyśle spółki gminne (a konkretnie EKOM) mogą stracić nawet 14 milionów złotych w samej tylko gminie Głuchołazy. Zastanawiam się czy działalność władz w EKOMie nie jest czasem złamaniem kodeksu spółek prawa handlowego. Bo mamy tutaj świadome odpuszczanie potencjalnych zysków. Nawet jeśli Kolbiarz chciał mieć osobną spółkę na śmieci w Nysie to ta druga, spółka-córka, powinna działać w innych gminach w warunkach wolnorynkowych. Zresztą firma działając na wolnym rynku zawsze będzie lepsza dla konsumenta niż moloch-monopolista. Na monopoliście stracą tylko mieszkańcy. Ale Kolbiarza to najwyraźniej nie obchodzi.

PiS za podziałem spółki w samorządzie, ale nie w rządzie

Ciekawą postawę w tym rozparcelowywaniu EKOMu prezentuje PiS i jej szef Paweł Nakonieczny. Był za podziałem EKOMu. Twierdził, że dzięki podziałowi uratuje jakieś tam miejsca pracy... To oczywiście kompletna bzdura, bo wg Nowin Nyskich po podziale pracę straci przynajmniej 20 osób*. 

Rząd PiS scalił właśnie Orlen i Lotos w jedną firmę. I tam - choć zrobiono odwrotnie niż w Nysie - jakoś nikt nie walczył o utrzymanie miejsc pracy. Tutaj, lokalnie, Nakonieczny przeczy swoimi decyzjami temu co robi rząd na dużo większą skalę, a reprezentuje tą samą opcję polityczną. Ale to norma. W PiSie nie chodzi przecież o dobro gospodarcze tego kraju, lecz o stołki i układy.

EKOM został podzielony na dwie części. Oprócz EKOMu będziemy mieli w Nysie nową spółkę: EkoNysa. EKOM, zanim zaczął być dzielony rezygnował z kolejnych zleceń i to w czasie, gdy kontrakty na wywóz śmieci rosły - a więc można było na tym sporo zarobić. EKOM zamiast zarabiać pieniądze na sąsiednich rynkach był celowo wygaszany po to aby móc bez przetargu przejąć obsługę w Nysie. To kompletne kuriozum i dowód na to, że Kordian Kolbiarz doprowadził do tego, że ta spółka przestała zarabiać, choć mogła przynosić zyski! Na koniec tych machinacji z rezygnacją z działalności w ościennych gminach okazało się, że nie wystarczy taki zabieg aby móc bezprzetargowo przekazać zadania w gminie Nysa spółce EKOM. Dlatego właśnie powstała spółka-córka. Aby mieć pod kontrolą rynek w Nysie. Tylko po co w takim razie zrezygnowano z zarabiania w sąsiednich gminach? To jawne działanie na szkodę spółki! Czy ktoś poniesie konsekwencje polityki, która prowadzi do celowego spadku zysków w EKOMie?

Pewnie jak zwykle nie.

A to nie koniec. Miasto utrzyma wysypisko, bo tam będą śmieci-surowiec, niezbędny do spalarni NECu, który ma produkować ciepło i prąd z nowej instalacji. Pytanie co dalej stanie się z tą częścią EKOMu, która zajmowała się transportem śmieci. Może się okazać, że zostanie zlikwidowana. I to będzie ostateczny koniec EKOMu. NEC przejmie wysypisko jako źródło swojego paliwa do spalarni. EKOM nie będzie nikomu potrzebny.

Kto następny?

Niewykluczone, że kolejne spółki miejskie, głównie te, które powstały w latach 90. i od lat przynosiły zyski będą stawiane pod murem. Po EKOMie może przyjść pora na MZK. W końcu powiatowy PKS, obsadzony politykami (np. w radzie nadzorczej), nie ukrywa już, że chętnie przejąłby komunikację miejską. Widać to po rozkładzie jazdy PKSu, który pcha każdy autobus dalekobieżny (choć to mocne słowo jak na kręcenie się po powiecie) przez centrum miasta. Mało tego, w MZK trwa właśnie kontrola audytorska prowadzona przez urząd i badanie napełnień autobusów. Za chwilę mieszkańcy dostaną kolejny monopol: transportowy. Wówczas nie będzie już biletów za 3 złote czy miesięcznych za 12 złotych. PKS, jak już będzie miał monopol, zrobi to co gmina ze śmieciami. Podniesie stawki. Wystarczy popatrzeć na konkretne przykłady: PKS jeździ przez Przełęk częściej niż MZK i sprzedaje tam bilety po 6 złotych. MZK, który ma tam już szczątkowe kursy, bo rozkład został w tej wiosce ograniczony, sprzedaje bilety za 3 złote. Połowę taniej. Jak MZK zniknie to bilety będą jeszcze droższe niż są teraz. Nikt już nie kupi biletu za 3 złote czy za 12 złotych miesięcznego szkolnego. PKS wprowadzi stawki rynkowe, a mieszkańcy zostaną z niczym. Tak teraz dzieje się na rynku śmieciowym gdzie jest wprowadzany monopol. I tak będzie też w transporcie osób. Chyba, że ktoś powstrzyma w końcu tą chorą politykę niszczenia usług miejskich kosztem bananowych spółek, które tylko pochłaniają gigantyczne koszty.

Przypominam też, że już kilka lat temu byli chętni na zakup np. spółki wodociągowej. Więc nawet AKWA nie może spać spokojnie.

Źle się dzieje w Nysie.

*)  https://nowinynyskie.com.pl/artykul/rozwalanie-ekom-u/1357307

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fabryczna epopeja, czyli jak Kordian przemysł na FSD budował

Kordianowi "pykło"

Chaos urzędniczo-etatystyczny