Dlaczego parkomaty w Nysie trzeba wymienić?

Gmina Nysa, za sprawą Rady Miejskiej, miała możliwość wskazać nowego administratora strefy płatnego parkowania. Przepisy pozwalają na to aby władze miasta nie ogłaszały przetargu na obsługę strefy, lecz wskazały własną spółkę gminną do realizacji tego zadania. W taki sam sposób postępują inne samorządy. Żeby daleko nie szukać wskażę na Opole. Tam miasto dużo wcześniej doszło do wniosku, że lepiej jeśli 100% zysków z parkingów zostanie w mieście niż tylko część (pozostała część trafiała do prywatnej spółki, która strefę obsługiwała).

W Nysie do końca tego roku strefę będzie obsługiwać spółka z Grudziądza. Jasne jest, że to mało intratny interes dla gminy, bo zyskami ze strefy musi dzielić się z firmą, która tutaj, na miejscu, nie płaci podatków. Zdecydowanie korzystniej dla Nysy jest skopiowanie rozwiązania z innych miast takich jak wspomniane już Opole czy chociażby Płock. We wszystkich tych samorządach rajcowie dali zielone światło do procedury przejęcia strefy przez spółki gminne. Dzięki takiemu rozwiązaniu miasto zyskuje, bo spółki gminne płacą podatki na miejscu, a im więcej zarobią na strefie tym więcej wpadnie do lokalnego budżetu.

Inaczej rzecz się ma obecnie. Spółka, która obecnie obsługuje strefę jest zarejestrowana w Grudziądzu, więc to tam płyną zyski ze strefy parkingowej w Nysie. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że lepszym układem byłoby gdyby 100% kasy zostało w Nysie?

To jednak nie wszystko. Obecny administrator strefy przestał ją rozwijać. Mimo postępu technologicznego, w Nysie mamy nadal XX wiek pod względem parkowania. Nic dziwnego. Obecne urządzenia pochodzą z 2001 roku, a więc w tym roku stuknie im już 20 lat. Urządzenia pozwalają tylko na płatność bilonem. Nie wydają reszty. Nie ma możliwości płacenia kartą czy blikiem. Jest co prawda aplikacja, ale to własnościowe rozwiązanie firmy z Grudziądza, które nie obsługuje innych płatności miejskich (np. za komunikację publiczną). Przez to, że aplikacja jest zamknięta na inne płatności właściwie pozostaje bezużyteczna. Tym bardziej, że w innych miastach można zapłacić mPayem lub SkuCashem bez problemu za bilet w autobusie czy właśnie parkowanie. Kilka opcji naraz. W Nysie aplikacja jest dedykowana tylko do parkingu, więc mało kto ją używa (o ile w ogóle ktoś to robi).

Parkomaty w Nysie i tak trzeba byłoby w końcu wymienić, bo są zwyczajnie przestarzałe. Brak płatności bezgotówkowych całkowicie dyskwalifikuje te urządzenia. A skoro nadarza się okazja, bo kończy się umowa z obecnym administratorem, skoro można powierzyć strefę własnej spółce i zostawić zyski w mieście to chyba oczywiste jest, że należy taką właśnie decyzję podjąć. Inna kwestia, że w pierwszym roku MZK Nysa (bo to właśnie tę spółkę wskazali radni) raczej nie będzie mieć kokosów ze strefy. Spółka będzie musiała bowiem wymienić wszystkie urządzenia na fabrycznie nowe, zapewne od nowa trzeba będzie zorganizować strefę, pomalować pasy, wyznaczyć miejsca dla niepełnosprawnych, porządnie zinwentaryzować strefę i znaki, które informują o jej istnieniu. Podejrzewam, że w pierwszym roku spółka będzie miała na tym stratę. Ale w przyszłości taka inwestycja zaprocentuje. Parkomaty przecież wymieni się raz. Później będą już tylko zyski. A że będą to pewne – wystarczy w szczytowych godzinach (albo w dniach targowych) przejść się po mieście. Wszystkie miejsca parkingowe zajęte.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fabryczna epopeja, czyli jak Kordian przemysł na FSD budował

RIO ostrzega burmistrza Nysy, za dużo długów

Za urzednicze głupoty zawsze płaci podatnik